instagram google+ bloglovin

  • Home
  • O mnie
  • Lifestyle
    • Zdrowie
    • Kuchnia
    • Home decor
    • Kobieta pracująca
  • Beauty
    • Pielęgnacja
    • Uroda
    • Recenzje kosmetyków
  • Kontakt



Od razu na wstępie zaznaczę, że WARTO.

Jeżeli wiele razy słyszałaś o koreańskiej pielęgnacji, ale nigdy nie zagłębiłaś się w ten temat, z różnych powodów nie miałaś okazji lub ochoty czytać książki Charlotte Cho, ale ciekawi Cię o co ten cały szum - ten post jest właśnie dla Ciebie. Być może zachęcę Cię do jej wypróbowania, a wtedy gwarantuję - nie wrócisz już do swoich starych nawyków.

Czym jest koreańska pielęgnacja?

Nazwa wskazuje jednoznacznie na jej pochodzenie, jednak zarówno Chińczykom, jak i Japończykom jest ona równie bliska. Sama osobiście znam lub słyszałam o Chinkach (tych mieszkających w Polsce) stosujących tą pielęgnację.
Chyba Koreańczycy mają większego bzika na jej punkcie - i celowo nie piszę Koreanki a Koreańczycy, bowiem w ich rodzinnym kraju od wieków panuje kult pięknej skóry zarówno wśród mężczyzn jak i kobiet.
Tam nawet pracodawcy w trosce o skórę swoich pracowników ;) zapewniają im odpowiednie nawilżacze powietrza, mgiełki itp. Taką mają kulturę - wszystko kręci się wokół zdrowego ciała i pięknej skóry.
To po prostu musi działać skoro oni wszyscy tak idealnie wyglądają. Jak żyję nie widziałam jeszcze Koreańczyka/Koreanki z trądzikiem czy głębokimi zmarszczkami.
Ale do rzeczy...

Pielęgnacja koreańska to pielęgnacja wieloetapowa z użyciem odpowiednio dobranych, o jak najlepszym składzie kosmetyków.
To tak w bardzo dużym skrócie.

Koreańska pielęgnacja step by step





1. Oczyszczanie.

Oczyszczanie to najważniejszy punkt tego rodzaju pielęgnacji. Po całym dniu w porach skóry znajdziemy sebum zmieszane z kurzem i brudem z ulicznego powietrza. Brzmi obrzydliwie, ale pomyśl jak jest obrzydliwie kiedy byle jak umyjesz swoją buzię.
Są różne rodzaje trądziku: trądzik hormonalny, trądzik powstały na skutek zbyt dużej ilości mleka i nabiału w diecie, ale jest też trądzik z brudu. Osobiście znałam kiedyś dziewczynę, która walczyła z trądzikiem na wszelkie sposoby, wydawała mnóstwo pieniędzy na kosmetyki apteczne, poddała się nawet peelingowi chemicznemu. Wszystko owszem, dawało efekty - ale na krótko. Wystarczyło, że po imprezie lub ciężkim dniu zasnęła w makijażu - i wysyp gotowy. To jest dopiero obrzydliwość. Najgorsze jest to, że zdawała sobie sprawę, co jest przyczyną jej trądziku - zabrakło samodyscypliny i konsekwencji w działaniu.
Na podsumowanie tego punktu zaznaczę, że nie można oczyścić skóry myjąc ją tylko jeden raz. Dwa razy to jest minimum. Oczyszczanie to także peelingi - enzymatyczne, z drobinkami itp. - w zależności od rodzaju i potrzeb skóry - kilka razy w tygodniu.

2. Tonizowanie.

Do momentu, aż poznałam sekrety koreańskiej pielęgnacji, w mojej łazience nie było miejsca na żadne toniki. Traktowałam je jako zbędny wydatek.
Myliłam się bardzo. Nałożyć krem na suchą, tylko umytą buzię to tak jak próbować namydlić suchą gąbkę bez uprzedniego użycia wody. Odpowiednio dobrany, odżywczy tonik nawilży skórę i przywróci jej właściwe ph.

3. Esencja/serum.

Niestety w Polsce bardzo trudno zdobyć esencję, nawet dystrybutorzy korańskich kosmetyków bardzo rzadko je mają w swojej ofercie. A szkoda, bo esencja to serce koreańskiego rytuału pielęgnacyjnego. Jest niczym innym jak wodnistą esencją uzyskaną z określonych składników, głęboko wnikającą w skórę i doskonale ją nawilżającą. W związku z niemożliwością zakupu esencji, w mojej pielęgnacji punktem 3 jest serum marki It's Skin, którego recenzję znajdziecie tutaj klik.

KOLEJNE PUNKTY ZALEŻĄ OD PORY DNIA 

W PRZYPADKU PORANNEJ PIELĘGNACJI:

4. Krem pod oczy.
5. Krem nawilżający.
6. Filtr przeciwsłoneczny.
7. Opcjonalnie podkład.


Latem wszystkie produkty od punktu 4 do 7 zamieniam na jeden, mój ulubiony kosmetyk w tym okresie - krem BB marki Missha.


W PRZYPADKU WIECZORNEJ PIELĘGNACJI:


4. Maseczka w płachcie (po jej zdjęciu nie zmywając buzi przechodzimy do kolejnego punktu).
5. Krem nawilżający, przeciwzmarszczkowy (o cięższej konsystencji).
6. Opcjonalnie olejek np. genialny Inca Inchi.


Zamiast tych wszystkich produktów, gdy np. padamy ze zmęczenia, albo nie mamy ochoty na leżenie w maseczce, na noc możemy użyć skoncentrowanej maski typu sleeping pack. Zastąpi nam i maseczkę i krem nawilżający. Jest to idealne rozwiązanie i dla tych przepracowanych i również dla pielęgnacyjnych leniuszków ;)


Jedno jest pewne - żeby stosować koreańską pielęgnację wcale nie musisz spędzać wielu godzin w łazience.
To od Ciebie zależy ile czasu zajmie Ci poranna rutyna, a ile wieczorna.
Rankiem, kiedy wstaję w ostatniej chwili, a mój budzik dzwonił już 6 razy (niestety tyle właśnie budzików muszę mieć nastawionych, żeby w końcu zwlec się z łóżka) nie mam czasu, żeby godzinę spędzić w łazience. Wszystko mam tak zaplanowane, że po nałożeniu serum i kremu idę się ubierać (nie czekam bezczynnie, aż kosmetyki się wchłoną jak to ma miejsce wieczorem, kiedy mam czas). Później mogę od razu zrobić makijaż.

Taką pielęgnację stosuję dokładnie od stycznia 2017, kiedy to w moje ręce wpadła książka Charlotte Cho - spróbowałam, zafascynowała mnie bezgranicznie i nie wyobrażam sobie jej zmieniać.
Wtedy mój osobisty mąż już po kilku dniach powiedział - uwaga cytuję: "coś ci się ostatnio buzia wygładziła". 
Dodam, że w tamtym okresie nie był jedyną osobą, od której usłyszałam podobne słowa. 

Koreańska pielęgnacja nauczyła mnie bardzo ważnej rzeczy, z którą do tej pory miałam problem - SYSTEMATYCZNOŚCI. Akurat w kwestii pielęgnacji jest równie ważna jak oczyszczanie. Bez niej nic nie ma sensu.

A Wy co myślicie o pielęgnacji tym sposobem? Uważacie, że to strata czasu?
Dajcie znać w komentarzu. 


Share
Tweet
Pin
Share
No komentarze







Oglądając serial "Wspaniałe stulecie", (w Polsce emitowany na TVP1), przedstawiający życie dworu osmańskiego w okresie panowania sułtana Sulejmana Wspaniałego - nie sposób nie zwrócić uwagi na łaźnie tureckie. Wiele scen bowiem rozegrano właśnie w hamāmie (tureckie słowo oznaczające dosłownie łazienka, toaleta; arab. hammam).

Tradycyjne łaźnie tureckie zachowały się do dziś i nadal są czynne w wielu miastach Turcji.
Ayasofya Hurrem Sultan Hamamı, znany również jako Haseki Hurrem Sultan Hamamı, został zbudowany w 1556 r. w Stambule na polecenie sułtanki Hurrem (w Europie znanej jako Roksolana), żony sułtana Sulejmana.
Obecnie, po gruntownej renowacji, oferuje luksusowe usługi kąpieli i masażu.
Hamam jest rodzajem sauny, z tą różnicą, że jego głównym elementem zamiast pary jest woda.

Zazwyczaj zawiera dwa do trzech pomieszczeń:

  1. Pokój o podwyższonej temperaturze z dostępem do suchego powietrza, pełniący rolę przedsionka pozwalającego stopniowo przystosować się do wysokiej temperatury panującej w hamamie. Znajduje się w nim marmurowy ogromny podgrzewany podest, na którym leżąc można relaksować się dźwiękiem wody z fontann znajdujących się w niszach. Tutaj w gorącej parze ciało poddawane jest szorowaniu.
  2. W pomieszczeniu pośrednim, hamamie właściwym o bardzo wysokim poziomie wilgotności i temperatury, ciało zostaje umyte przy użyciu mydeł. W nim najcześciej znajdują się prysznice, fontanny do schładzania się wodą oraz basen. W centralnej części pojawiają się ogromne ławy do leżenia. W nich też można skorzystać z masażu.
  3. Czasami w hamamie funkcjonuje też trzeci pokój, chłodniejszy, rownież z ławami. Jest miejscem relaksu i odpoczynku.


Obsługa, czyli Tellak, wykonuje usługi masażu, mycia i pillingu ciała. W czasach Imperium stanowili ją młodzi mężczyźni lub kobiety (w zależności od płci klientów) każdego wyznania oprócz muzułmańskiego.

Do łaźni po pozostawieniu swoich ubrań tradycyjnie powinno się wejść w kawałku jedwabiu lub bawełny zwanym peştemal, na nogach zaś należy mieć wysokie drewniane sandały nalın zdobione często srebrem lub masą perłową, chroniące przed poślizgnięciem się na mokrej posadzce.

RYTUAŁ HAMMAM. ZABIEG HAMMAM SPA



Obecnie rytuał hammam zdobywa coraz większą popularność w krajach europejskich.
Jest oferowany w wielu SPA. To zabieg oczyszczenia i odnowy ciała. Składa się z kąpieli parowej, peelingu całego ciała, masażu pianą na gorącym kamieniu i odżywienia skóry olejem arganowym lub innym. Zabieg sprawia, że skóra jest aksamitna i doskonale oczyszczona, a umysł wprowadzony w stan błogiego ukojenia. Przeznaczony jest dla każdego rodzaju skóry. Hammam wyzwala zmysły i działa kojąco na ciało oraz duszę.


Koszt takich przyjemności w Warszawskich gabinetach SPA & Wellness waha się w granicach 250 zł - 320 zł (60 min. za zabieg dla jednej osoby) lub 400 zł - 600 zł (120 min. dla dwojga).

Cena nie jest mała, ale rytuał hammam zawsze możemy przeprowadzić w domu ;)

Obraz znaleziony dla: savon noir allegro
Źródło - https://allegro.p

Zabieg należy oczywiście przeprowadzić po odprężającej, koniecznie gorącej kąpieli (wtedy dopiero zabieg ma sens - pory otwierają się, łatwiej je oczyścić, a skóra lepiej wchłania olejki).



Do tego celu trzeba zaopatrzyć się w niezbędne akcesoria i kosmetyki. 
Potrzebne nam będą:

  • rękawica KESSA (do nabycia przez Internet, cena w granicach 15 zł);
  • Savon Noir - czarne mydło (na Allegro cena mydła razem z rękawicą w granicach 27 zł);
  • glinka Ghassoul (Rhassoul) z Maroka ( również na Allegro za ok 8 zł - opakowanie starczające na ok 20 masek), lub jakakolwiek inna glinka do kupienia w każdej drogerii;
  • oliwa z oliwek, olej arganowy, olej migdałowy lub inca inchi (mój ulubiony) - znany ze swych właściwości antycellulitowych i ujędrniających.
I do dzieła ;)



Share
Tweet
Pin
Share
No komentarze
Older Posts

promujblogapl

promujbloga.pl

About me

Witaj na moim blogu, mam nadzieję, że dłużej tu zostaniesz :)
Mam na imię Sylwia. Jestem mamą 10 - letniego Jakuba. Z wykształcenia jestem technikiem usług kosmetycznych oraz certyfikowaną linergistką. Chyba zawsze we mnie było zamiłowanie do pielęgnacji, kosmetyków, makijażu i wszystkiego co tylko może sprawić, że kobieta poczuje się bosko we własnej skórze. Interesuję się również aranżacją wnętrz i zdrową kuchnią, której tajniki wciąż zgłębiam. Uwielbiam czytać kryminały. Moje motto życiowe: Żyj chwilą/carpe diem/.

Follow Me

  • google+
  • instagram
  • bloglovin

Mój Instagram

Translate

Labels

  • Beauty
  • Lifestyle

recent posts

Blog Archive

  • czerwca 2018 (3)
  • marca 2018 (1)
  • lutego 2018 (7)
  • stycznia 2018 (1)
  • czerwca 2015 (1)
  • maja 2015 (1)
  • kwietnia 2015 (1)
  • marca 2015 (3)
Instagram Google+ Bloglovin

Created with by BeautyTemplates | Distributed by Blogger