instagram google+ bloglovin

  • Home
  • O mnie
  • Lifestyle
    • Zdrowie
    • Kuchnia
    • Home decor
    • Kobieta pracująca
  • Beauty
    • Pielęgnacja
    • Uroda
    • Recenzje kosmetyków
  • Kontakt


Wbrew pozorom zabieg przedłużania rzęs nie niszczy naturalnych rzęs (może je natomiast osłabić), one i tak wciąż wypadają, a na ich miejsce wyrastają nowe. Żywotność rzęs wynosi od 100 do 150 dni. Na górnej powiece mamy od 150 do 250 rzęs, natomiast na dolnej od 50 do 150. Przedłużenie zajmuje ok. 2h, uzupełnienie ok. 1h.
Rzęsy potrafią utrzymać się nawet do 4 tygodni, w zależności od tego w jakiej fazie wzrostu był nasz naturalny włosek w chwili przeprowadzenia zabiegu oraz jak je będziemy pielęgnować.

Istnieją różne metody przedłużania rzęs, są to:
  • 1:1
  • 2:1
  • 3:1
Oznaczają one ilość sztucznych rzęs doklejanych do jednej naturalnej.
Ja osobiście preferuję pierwszą metodę, ponieważ daje ona najbardziej delikatny i naturalny efekt nie obciążając przy tym naturalnego włoska.

Istnieją także różne rodzaje rzęs:

  • jedwabne (są najbardziej lśniące ze wszystkich rodzajów rzęs, a także najłatwiejsze w rozczesywaniu, lżejsze i cieńsze od rzęs czysto syntetycznych)
  • syntetyczne (najczęściej produkowane z poliestru lub silikonu)
  • z norek syberyjskich (powodują najbardziej naturalny, lekki i jednocześnie wyrazisty efekt, są najtrwalsze).
Przedłużone rzęsy w niczym nie przeszkadzają, śmiało można z nimi pływać czy opalać się.
Jeżeli lubicie spać na brzuchu należy na nie uważać, a najlepiej całkowicie zrezygnować z takiej pozycji.
Bezwzględnie zabronione jest tarcie oka, gdyż możemy zrobić sobie krzywdę.

Jeżeli nosimy soczewki, przed zabiegiem należy je zdjąć, natomiast 24 h po zabiegu należy powstrzymać się od:

  • solarium
  • gorących kąpieli (para wodna będzie skraplać się i osiadać na rzęsach, a tym samym osłabiać jeszcze niedoschnięty klej).
Należy unikać zamoczenia ich w tym czasie. 


W kwestii pielęgnacji całkowicie niewskazane jest: stosowanie tłustych kremów, używanie płynów czy mleczek do demakijażu na bazie olejów (najlepiej jak na opakowaniu widnieje informacja "oil free", wtedy mamy pewność, że po wieczornym demakijażu nie zostaniemy bez rzęs ;-)
Ogólnie rzecz biorąc nie powinno się ich przemywać wacikiem (a przedłużanych rzęs nie tuszujemy), wystarczy, że delikatnie zmyjemy korektor czy cienie omijając ich linię. Do tego celu używam nawilżanych chusteczek dla niemowląt - moje oczy nie tolerują żadnych mleczek czy płynów micelarnych (które nota bene w większości zawierają jakieś olejki).

Rzęski należy codziennie przeczesywać specjalną szczoteczką, którą powinnyście otrzymać na pierwszej wizycie u stylistki. Ja dodatkowo moczę ją pod bieżącą wodą i dopiero wtedy przeczesuję rzęsy. Czynność tą powtarzam po min. dwa razy na każde oko. Służy to oczywiście oczyszczeniu włosków z różnego rodzaju pyłków, kurzu i brudu.

Istnieje przekonanie, że rzęsy należy zdjąć po ok pół roku. To jest absolutna bzdura. Każde włoski reagują inaczej. Ja jestem przykładem tego, że można nosić je nieprzerwanie przez bardzo długi czas, bowiem uzupełniam je regularnie (co 2-3 tygodnie) od ponad 4 lat! 

Jeśli przy uzupełnieniu stylistka zauważy ich ewentualne osłabienie powinna poinformować o tym klientkę. Ja mam takie szczęście, że moja stylistka zawsze mi mówi w jakim stanie są moje rzęsy. Jeżeli mają gorszy okres trzeba użyć lżejszych, krótszych i cieńszych włosków, aby nie obciążyć swoich własnych. Wtedy też można zaopatrzyć się w odpowiednią odżywkę (np. RevitaLash). Ja nigdy jej nie stosowałam.

Oczywiste jest, że gdybym teraz nagle zrezygnowała z przedłużania rzęs - przeżyłabym szok i wszyscy dookoła zapewne również. Skoro przez 4 lata codziennie w lustrze widzę piękne, długie rzęsy i nagle zobaczyłabym siebie w moich krótkich -  oczy wydałyby mi się "łyse".

Moim zdaniem wszystko zależy od stylistki. To musi być sprawdzona osoba, taka

  • której ufasz,
  • która zawsze rzetelnie, w sterylnych warunkach wykona swoją pracę,
  • która monitoruje stan Twoich naturalnych włosków i za każdym razem zastanowi się trzy razy zanim dobierze grubość syntetycznej rzęsy,
  • i wreszcie - która powie Ci STOP jeżeli zauważy, że za miesiąc może nie być do czego przykleić sztucznej rzęsy.

Przedłużane rzęsy wcale nie muszą wyglądać sztucznie, wręcz przeciwnie - odpowiednio dobrane dodadzą nam tylko wdzięku.
Latem, gdy nasza skóra jest muśnięta słońcem - na co dzień wystarczy jedynie krem BB z wysokim filtrem, róż, błyszczyk i jesteśmy gotowe do wyjścia.
Dzięki nim mamy więcej czasu dla siebie i zawsze wyglądamy pięknie, nawet kiedy śpimy ;-) Same plusy!  





                                   
 



Share
Tweet
Pin
Share
No komentarze




W końcu nadszedł ten dzień - zadzwonił telefon i okazało się, że firma do której jakiś czas temu składałaś aplikację jest zainteresowana współpracą z Tobą, a głos w słuchawce zaprasza Cię na rozmowę kwalifikacyjną. Po chwilowym wybuchu euforii (przecież strasznie Ci zależało na pracy akurat w TEJ firmie) zaczynasz gorączkowo rozmyślać: jak to będzie, co mam mówić, a czego nie powinnam???

No właśnie. Zacznijmy od najważniejszego. 

Po pierwsze - nie stresuj się i nie panikuj, bo to do niczego Cię nie doprowadzi (wiem - łatwo powiedzieć, a trudniej zrobić, ale przynajmniej się postaraj;)

Po drugie skup się na samych przyjemnych rzeczach, czyli takich, które podniosą Twoją samoocenę. Mowa oczywiście o wyglądzie. Jak już pisałam we wcześniejszych postach wbrew pozorom wygląd w życiu człowieka odgrywa ogromną rolę, zarówno w sferze osobistej jak i zawodowej. Bardzo duże znaczenie ma właśnie na rozmowie kwalifikacyjnej. I nieważne jest jaki dress code obowiązuje w firmie, do której właśnie aplikujesz. Twój strój jest wyrazem szacunku (albo jego braku) dla Twojego potencjalnego pracodawcy. Pierwsze wrażenie jest najważniejsze i żeby było świetne, należy wyglądać stosownie do okoliczności.

1) Makijaż
Powinien być delikatny, stonowany, w pastelowych odcieniach. Podkład oczywiście odpowiednio dobrany do karnacji (zawsze lepiej kupić o jeden ton jaśniejszy niż za ciemny). Cera nie powinna błyszczeć (w końcu nie idziesz na imprezę), dlatego należy ją odpowiednio zmatowić. Cienie pod oczami zniwelowane rozświetlającym korektorem. Można oczywiście użyć cieni - najlepiej sprawdzą się wszystkie "nudziakowe".  Rzęsy starannie wytuszowane (jeśli masz przedłużone - już nic nie musisz robić ;). Jeżeli koniecznie musisz użyć kredki i po prostu nie wyjdziesz z domu bez jej użycia - zrób to, ale z umiarem. Kredka powinna być czarna lub brązowa, żaden inny kolor nie wchodzi w rachubę.  Jako uzupełnienie: róż i pomadka (jasnoróżowa lub nude) ewentualnie delikatny błyszczyk. Natomiast nie wydaje mi się odpowiednia pomadka w kolorze czerwieni, wręcz uważam ją za niestosowną.

2) Fryzura
Włosy powinny być przede wszystkim umyte i starannie ułożone, ale tego raczej nie trzeba nikomu tłumaczyć ;) Jeżeli są dłuższe niż do ramion, najbardziej elegancko będą wyglądały spięte w koczek lub kucyk.

3) Dłonie i paznokcie
Ich wygląd jest naprawdę bardzo ważny. Możesz być pewna, że rekruter zwróci na nie uwagę. Postaraj się, aby paznokcie były pomalowane na delikatny kolor (beżowy, różowy lub najlepiej frencz). Skóra dłoni powinna być odpowiednio nawilżona.

4) Ubiór
Najlepiej na tą okazję sprawdzi się biała koszula, eleganckie spodnie (niekoniecznie w kant - mogą to być np. czarne jeansy), jeśli spódnica to tylko o długości do kolan (i nawet w upalne lato należy założyć do niej rajstopy), marynarka (czarna, granatowa) lub kamizelka. Podobno kolor beżowy to kolor zaufania, więc można pokusić się o jakąś część garderoby właśnie w tym kolorze. Buty zakryte, ale nie muszą to być klasyczne szpilki, mogą być np. kozaki, botki, balerinki, oczywiście w odcieniach czerni, szarości lub granatu. Moim zdaniem jednak czarne szpilki będą idealnym wyborem - są klasą samą w sobie. Nadadzą Ci elegancji nawet jeśli założysz do nich czarne jeansy.

5) Zapach
Powinien być delikatny, ale jednocześnie wyrazisty. Tak, aby Twój rozmówca odczuwał przyjemność przebywania z Tobą. Zapach nie może być ani mdlący ani zbyt ostry.



Jedno jest pewne - wszystko musi ze sobą dobrze współgrać.
Nie przebieraj się za kogoś kim nie jesteś, nie kupuj ubrań specjalnie na tą okazję. Nie musisz wyglądać jak bizneswoman, wystarczy, że ubierzesz się elegancko.
Mając takie podstawy Twoja pewność siebie będzie na wysokim poziomie. Myśl pozytywnie, a rekruter napewno to zauważy. Siedź pewnie, wyprostowana, mów śmiało. Potraktuj tą rozmowę zupełnie na luzie, przecież nic się nie stanie jeśli to nie Ciebie wybiorą. Świat się nie zawali.

Uwierz w siebie, a wtedy Twój przyszły pracodawca też uwierzy.



A oto moje propozycje:





- długa biała koszula w groszki - H&M
- czarne rurki - ZARA
- czarne lakierowane klasyczne szpilki
- czarny pasek z pozłacaną klamrą - H&M
- zegarek - Michael Kors
- woda perfumowana Miracle od Lancome (lekki, kwiatowy zapach)






- kremowa koszula w czarne pasy - H&M
- czarne, proste spodnie - FREESIA COLLECTION
- te same szpilki - najlepsze ;)
- zegarek - H&M
- woda perfumowana Closer by Halle Berry (reklamowana jako zapach kobiety sukcesu zdecydowanie będzie świetnym wyborem).


Powodzenia!
xoxo



Share
Tweet
Pin
Share
No komentarze



Dzisiejszy post będzie o mojej hmm... obsesji. 

Perfekcjonizm wyssałam chyba z mlekiem matki. Urodziłam się z miłością do porządku, tak mi się przynajmniej wydaje, o ile pamięć nie płata mi figla. Nie bez znaczenia były też "perfekcyjne zapędy" mojego ojca. Jak tylko w moim pokoju było coś nie tak, stało nie pod tym kątem co trzeba i w jego mniemaniu był po prostu bałagan - robił tzw. "pilota" polegającego na zrzuceniu wszystkich rzeczy z półek, szafek itd. i wyznaczaniu bardzo krótkiego czasu na posprzątanie pokoju tak, aby wszystko było "jak w pudełeczku". Wiem, brzmi dramatycznie.

"Demony przeszłości" powróciły po latach, w momencie gdy zostałam świeżo upieczoną żoną i mamą. Kompletnie zeschizowałam na punkcie porządku, stałam się perfekcyjną panią domu chyba zanim o niej świat usłyszał (angielska wersja perfekcyjnej - The perfect housewife with Anthea Turner - oczywiście była już nakręcona, ale w Polsce jeszcze niezbyt popularna, przynajmniej ja wtedy jeszcze o jej istnieniu nie wiedziałam).




Mój Maleńki Dzidziuś będąc Słodkim Aniołkiem i śpiąc bez przerwy dniami i CAŁYMI nocami, poniekąd przyczynił się do mojego ciągłego wynajdywania sobie zajęć. Jako że mieliśmy małe mieszkanko, w krótkim czasie było wysprzątane do tego stopnia, że można było dosłownie jeść z podłogi. Pamiętam, że raz z nudów i kompletnie bez potrzeby zaczęłam szorować szczoteczką fugę w łazience.
Taki stan rzeczy trwał 2 lata dopóki nie wróciłam do pracy. Jednak i wtedy nie przestałam być perfekcyjna. Do dziś co niektórzy ;P wypominają mi mój pierwszy dzień w nowej pracy, gdzie zaraz po przedstawieniu się wyjęłam nawilżane chusteczki dla niemowląt i zaczęłam szorować nimi biurko, dokładnie - szufladka po szufladce, i układać artykuły piśmiennicze chyba pod linijkę. Dziś trochę już wstydzę się tego, ale wtedy... Hmm no cóż.
Nie sprzyjało mi także pojawienie się i popularność polskiej wersji programu Perfekcyjna pani domu, który i tak do dziś uwielbiam.
Wstydzę się bardzo tego, że każdy dom, który odwiedziłam, był w moich myślach przeze mnie wysprzątany. Nie istniał taki, który uznałabym za równie czysty co mój. Wtedy jednak najbardziej czysty był mój obłęd. Teraz myślę, że sprzątając wszystko wokół siebie chciałam jednocześnie uporządkować swoje życie. Życie, które wcześniej było jednym wielkim bałaganem.
Pójście do pracy zbyt wiele nie zmieniło w moim zachowaniu. Poza tym, że na sprzątanie poświęcałam tylko jeden dzień - sobotę. Ale uwierzcie mi, mało kto tak szoruje swój dom na święta jak ja robiłam to raz w tygodniu. I pomimo bardzo małego metrażu naszego mieszkania, upływał mi na tym cały dzień. Wieczorem zazwyczaj byłam już tak padnięta, że nie było mi w głowie wychodzenie gdziekolwiek do ludzi.
Trwało to przez kilka dobrych lat. Aż poczułam, że życie i moja młodość są ulotne, a ja je jeszcze tracę na sprzątanie. Nie na czas z rodziną, nie na zabawę i cieszenie się z bycia kobietą, tylko na bycie... sprzątaczką.

I tak 1 stycznia 2014, w imię postanowień noworocznych, obiecałam sobie i oznajmiłam wszem i wobec, że zmienię się "na gorsze". Przestanę tak strasznie sprzątać, a nawet czasem wcale nie posprzątam. Mam na myśli "szorowanie" mieszkania, gruntowne porządki, a nie "ogarnianie bałaganu", co robimy przecież każdego dnia.

Hurra zadziałało!

Jednak istniało postanowienie noworoczne możliwe dla mnie do spełnienia!
Gdy oglądałam zmagania Małgosi Rozenek z delikatnie mówiąc - bałaganem i brudem w domach uczestniczek jej programu, nie mogłam wyjść z podziwu jak udało im się doprowadzić mieszkania do takiego stanu. Chyba niektóre z nich nie były sprzątane przez 10 - 15 lat, niemożliwe jest przecież wyhodowanie takiego... syfu w krótszym czasie. My ludzie w niczym nie potrafimy zachować umiaru, również w sprzątaniu. Ze skrajności w skrajność.

Dlatego Drogie Panie postarajmy się nieco wypośrodkować, mieć czysty dom, ale nie chodzić przy tym i nie zbierać paproszków 5 min po odkurzaniu. Nikt nie przyjdzie do Was z białą rękawiczką. Nic się nie stanie nawet jeśli odpuścimy sobie sprzątanie przez 2 tygodnie (bo praca, bo impreza, bo obiad z przyjaciółką).

Dlaczego nie?

Jeśli tego potrzebujemy! Odprężmy się, weźmy kąpiel, przeczytajmy książkę, wyjdźmy na babski wieczór czy spędźmy czas z rodziną. Czy to w życiu, czy w jedzeniu, w dbaniu o siebie również - najważniejsze jest to, z czego niestety nie umiemy korzystać - UMIAR.
Gotowej recepty nie ma, trzeba samemu nad sobą pracować. I tego z całego serca Wam i sobie życzę - UMIARU.


Share
Tweet
Pin
Share
No komentarze




Piękne i długie rzęsy to prawdziwy atut każdej kobiety, dlatego Dziewczyny - nigdy w życiu nie niszczcie ich zalotką! Mechanizm zalotki trwale uszkadza rzęsy, bezpowrotnie odbiera im blask i witalność. 
Trwałe podkręcanie rzęs na Zachodzie zdobywa coraz większa popularność, chociaż wciąż uchodzi za nowość na rynku kosmetycznym. Zabieg ten jest przeznaczony dla kobiet, które nie są zadowolone ze swych prostych, krótkich rzęs. Podobnie jak w przypadku włosów, trwała ondulacja rzęs polega na trwałym kształtowaniu, podkręceniu rzęs przy użyciu profesjonalnych preparatów. Jednak są one delikatniejsze i bezpieczniejsze dla oczu.

Na przyklejone do specjalnego wałeczka rzęsy górnej powieki nanosi się płyn ondulujący, a następnie utrwala. Zyskuje się przez to nie tylko efekt powiększonego oka, ale i również optyczne wydłużenie samych rzęs. Rzęsy po zabiegu można normalnie malować tuszem jak również zrobić hennę. Dla wzmocnienia efektu, można dokleić dodatkowe kępki rzęs.

Efektem zabiegu jest trwałe wymodelowanie rzęs, które utrzymuje się przez okres około dwóch miesięcy (okres naturalnej, fizjologicznej wymiany części włosków). Po zabiegu rzęsy nie wymagają specjalnego traktowania. Minusem ondulacji rzęs jest lekkie zniszczenie struktury włosków. Użycie trwałej jest związane z zastosowaniem substancji chemicznych, które w pewnym stopniu niszczą naturalnie rosnące włoski.

Jaka jest różnica między trwałą ondulacją rzęs a użyciem zalotki?

Otóż zalotka mechanicznie niszczy nam rzęsy. Podczas nadawania rzęsom kształtu za pomocą zalotki można łatwo je pozaginać lub nawet połamać, a efekt podkręcenia jest krótkotrwały (jeśli chcemy go utrzymać, czynność należy powtarzać codziennie).
Podczas zabiegu trwałej pierwszy żel zmienia strukturę i otwiera łuski rzęs, a żel drugi zamyka strukturę rzęs w nowym kształcie. Efekt zabiegu utrzymuje się znacznie dłużej, a zabieg niszczy włoski w nieznacznym stopniu.

Dlaczego zabieg może się nie udać?

  1. Włoski nie są podatne na preparaty.
  2. Wybrano zły rozmiar wałeczka.
  3. Nałożono za małą ilość żelu.
 Przeciwwskazania
  • alergia
  • stan zapalny oczu
  • choroby zakaźne
  • świeża plastyka powiek
  • niedomykalność powiek
  • sztuczne rzęsy
  • oczy wyczulone na dotyk
  • wrażliwa skóra okolicy oczu
  • słabe rzęsy
  • przebyta operacja okulistyczna
  • w trakcie zabiegu nie można mieć założonych soczewek.
 
 Jak przebiega zabieg? Opis step by step


  1. Demakijaż oczu i oprawy.
  2. Odtłuszczenie rzęs solą fizjologiczną .
  3. Przeczesanie rzęs szczoteczką.
  4. Wybranie odpowiedniej wielkości wałeczków.
  5. Nagięcie wałeczków do kształtu oka.
  6. Nałożenie wałeczków na powieki.
  7. Doklejenie wałeczków do powieki.
  8. Dociśnięcie rzęs do wałeczków za pomocą patyczków.
  9. Ewentualnie odklejenie przyklejonych dolnych rzęs za pomocą odciągnięcia dolnej powieki.
  10. Jeżeli rzęsy nie trzymają się, można przymocować je używając kleju do rzęs.
  11. Nałożenie żelu nr 1 za pomocą pędzelka na 10 min.
  12. Osuszenie wałeczka płatkiem kosmetycznym
  13. Nałożenie żelu nr 2 na 10 min.
  14. Osuszenie wałeczka płatkiem kosmetycznym.
  15. Zmycie wodą lub Removerem kleju z rzęs.
  16. Usunięcie wilgotnym wacikiem wałeczków z rzęs.
Cały zabieg w sumie trwa ok 45 min., a jego koszt kształtuje się w granicach 100 zł.
Jeśli mam być szczera - nie jestem fanką trwałej ondulacji rzęs, ale tylko dlatego, że nie dają oczywiście tego efektu, co zabieg przedłużania, zagęszczania rzęs.

Osobiście przedłużam rzęsy regularnie od kilku lat i nie widzę, żeby były jakieś specjalnie zniszczone - ale o tym już opowiem w następnym poście :)







Share
Tweet
Pin
Share
No komentarze




Wypielęgnowane i wyregulowane brwi to najpiękniejsza oprawa oczu. Oprócz swej biologicznej funkcji - ochrony oka przed kurzem, brudem i potem - brwi dodają twarzy wyrazistości, a spojrzeniu głębi. Są przeważnie najbardziej widocznym elementem twarzy ze względu na położenie, gęstość i barwę. Istotne jest więc, aby nadać im odpowiedni kształt, który wyeksponuje oczy. Brwi powinny być dopasowane do kształtu twarzy, ale także powinny zachować swoją pierwotną linię. 





Dobieramy kształt brwi do twarzy:

  1. Twarz owalna - owal jest uznawany za idealny kształt twarzy, możemy zostawić naturalny rysunek brwi, jeśli układa się on w kształt łuku (niemal półokręgu). Powinny być cieńsze na końcach.
  2. Twarz trójkątna - szerokie czoło wyda się węższe, jeśli odpowiednio wymodelujemy brwi. Na końcach powinny unosić się lekko ku górze.
  3. Twarz podłużna - najlepsze są szerokie brwi, wygięte w delikatny łuk. Powinny być niemal proste, ale na końcach jednak lekko muszą opadać w dół.
  4. Twarz okrągła - najlepsze są brwi o kształcie lekkiego trójkąta (nigdy okrągłe!), ponieważ optycznie nieco wydłużają buzię.
  5. Twarz kwadratowa - łuki brwiowe powinny być nieco zaokrąglone, zaczynać się grubą kreską i na końcach przechodzić w cieńszą. 
  6. Twarz sercowata - brwi powinny przybrać kształt tzw. "mewek", czyli być wygięte w 2/3 długości i opadać w dół. Końcówka brwi może być dłuższa.

Korekta brwi krok po kroku:

  1. Wybieramy właściwy czas na zabieg. Najlepiej jeśli wybierzemy się do kosmetyczki lub wykonamy go same ok. godz. 14.00 (wczesnym popołudniem skóra jest najbardziej wytrzymała na ból).
  2. Przed domową regulacją brwi przykładamy do nich kostkę lodu. Dzięki temu naczynka krwionośne się obkurczą i ból nie będzie tak intensywny.
  3. Rozczesujemy brwi szczoteczką - włoski ułożą się odpowiednio i będziemy wiedziały, które są zbędne.
  4. Naciągamy skórę między dwoma palcami (kciukiem i środkowym) i wyrywamy włoski przy samej skórze zgodnie z kierunkiem ich wzrostu, zaczynając od zewnętrznej części łuku brwiowego a kończąc wewnątrz kąta oka. Ruch wyrywania powinien być precyzyjny i szybki by zapobiec złamaniu włoska i aby wyrwać go z cebulką. Im ruchy są szybsze tym mniejszy ból odczujemy. 
  5. Nie należy pozostawiać zbyt dużo miejsca między brwiami. Linia ta nie powinna przekraczać 1,5 cm. Większe odległości mogą spowodować, że nos...wyda się większy :)
  6. Unikajmy wyrywania brwi nad ich naturalną linią - tylko wtedy rezultat będzie naturalny i proporcjonalny. 

Jeśli nasze naturalne brwi są krótkie lub włoski są za rzadkie, możemy podkreślić je np. kredką. Ciemne i grube brwi mogą wyglądać na zbyt ciężkie, najlepiej jak będą się komponować z barwą włosów i cery. Odcień powinien być o jeden ton ciemniejszy od naturalnego koloru włosów. Jedynie blondynki i siwe panie mogą pozwolić sobie na jeszcze jeden ton więcej.


Kilka sposobów na ładne brwi:

  1. Nie rysujmy długich kresek, tylko krótkie, urywane i cienkie. Rysujemy je zawsze w kierunku zewnętrznym i nie przeciągamy ich poza linię brwi (jednak nie malujmy ich "pod linijkę", bo będą wyglądały nienaturalnie). Rozczesujemy brwi szczoteczką.
  2. Blondynkom lub rudzielcom o jasnych, cienkich brwiach polecam malowanie brwi cieniem do powiek w delikatnej tonacji brązu lub szarości (cień nabieramy na twardy, skośnie przycięty pędzelek, otrzepujemy by nie nabrało się go zbyt dużo i nanosimy na brwi).
  3. Pomalujmy je tuszem do rzęs - nadaje on brwiom ładny kształt i wygląda naturalnie. Zanim przystąpimy do ich malowania, szczoteczkę z nabranym tuszem wycieramy w chusteczkę, tak, aby tuszu nie było zbyt dużo. Do takiego malowania najlepiej nadaje się tusz na wykończeniu lub lekko wyschnięty. 
  4. Malujemy brwi bezbarwnym żelem lub odżywką do rzęs. Ten sposób jest dobry dla kobiet o gęstych i czarnych brwiach, których nie trzeba pogrubiać i przyciemniać. Żel rozprowadzamy szczoteczką, a jego pozostałość wcieramy palcem w brwi w kierunku zewnętrznym. Świetny efekt uzyskamy spryskując lakierem do włosów szczoteczkę do zębów i przetrzemy nią brwi w kierunku zewnętrznym. Będą efektownie błyszczeć :)
  5. Możemy je ufarbować - zaoszczędzimy wtedy czas na ich codzienny makijaż.
  6. Możemy także zafundować sobie tatuaż roślinnym pigmentem w gabinecie kosmetycznym. Metoda wprowadzania pigmentu pomiędzy włoski w brwiach polecana jest osobom o rzadkich, cienkich i jasnych brwiach. Zabieg wykonuje się specjalnym aparatem do akupunktury przy znieczuleniu miejscowym, gdyż wytatuowanie jednego włoska wymaga kilkukrotnego ukłucia skory igłą. Pigment roślinny jest z czasem absorbowany przez skórę i po dwóch latach należałoby wykonać powtórny tatuaż. 
  7. Metoda idealna dla tlenionych blondynek - rozjaśnienie brwi. By zniwelować kontrast między ciemnymi brwiami a jasnymi włosami, używamy specjalnego preparatu do ich rozjaśnienia. Najlepiej będzie jeśli zrobi to profesjonalista - kosmetyczka lub fryzjerka. Nie radzę eksperymentowania w domu - niestety mógłby wyjść niepożądany efekt ;) 


  
Share
Tweet
Pin
Share
No komentarze



Potrzebujemy:
* jajka
* szpinak baby
* pomidory
* sól (najlepiej himalajska), pieprz
* masło (ja używam jedynie Lurpak lub Finu, ponieważ tylko one nie zawierają oleju palmowego, a przynajmniej nie znalazłam innego o równie dobrym składzie).







Szpinak myjemy, rwiemy na drobniejsze kawałki i podsmażamy na maśle. Dodajemy jajka, sól i pieprz. Kiedy jajka się zetną wrzucamy pokrojone pomidory.





I gotowe! Smacznego! 







Share
Tweet
Pin
Share
No komentarze
Newer Posts
Older Posts

promujblogapl

promujbloga.pl

About me

Witaj na moim blogu, mam nadzieję, że dłużej tu zostaniesz :)
Mam na imię Sylwia. Jestem mamą 10 - letniego Jakuba. Z wykształcenia jestem technikiem usług kosmetycznych oraz certyfikowaną linergistką. Chyba zawsze we mnie było zamiłowanie do pielęgnacji, kosmetyków, makijażu i wszystkiego co tylko może sprawić, że kobieta poczuje się bosko we własnej skórze. Interesuję się również aranżacją wnętrz i zdrową kuchnią, której tajniki wciąż zgłębiam. Uwielbiam czytać kryminały. Moje motto życiowe: Żyj chwilą/carpe diem/.

Follow Me

  • google+
  • instagram
  • bloglovin

Mój Instagram

Translate

Labels

  • Beauty
  • Lifestyle

recent posts

Blog Archive

  • czerwca 2018 (3)
  • marca 2018 (1)
  • lutego 2018 (7)
  • stycznia 2018 (1)
  • czerwca 2015 (1)
  • maja 2015 (1)
  • kwietnia 2015 (1)
  • marca 2015 (3)
Instagram Google+ Bloglovin

Created with by BeautyTemplates | Distributed by Blogger